382 | Szkoła policealna Cosinus - technik usług kosmetycznych - Czy warto?

Zapewne niektóre z Was zastanawiały się kiedyś nad uzupełnieniem swojego wykształcenia o konkretny zawód. Obecnie mamy wiele osób z papierkiem po jakichkolwiek studiach, a mało fachowców. Jedną z opcji zdobycia zawodowego wykształcenia jest oferta różnych szkół policealnych, umożliwiających zdania egzaminów zawodowych i zdobycie np. tytułu Technika Usług Kosmetycznych. Czy tytuł ten jest trudny do zdobycia i czy w ogóle warto zajmować sobie tym głowę i czas? Zapraszam do dalszej części posta.


Piszę o tym, ponieważ gdy sama szukałam informacji na temat takiego kursu, praktycznie nic w sieci nie znalazłam. Swoją zawartą tutaj opinię wyrażam tylko na podstawie własnych doświadczeń, związanych z dwuletnim, zaocznym, policealnym kursem zawodowym w szkole Cosinus na ul. Łuckiej w Warszawie. Podaję konkretne dane, ponieważ każda ze szkół różni się podejściem wykładowców, wyposażeniem itd.
Osobiście do szkoły zapisałam się kompletnie spontanicznie, bardziej z nudów i chęci dowiedzenia się czegoś w zakresie ogólnie pojętej wiedzy kosmetycznej, niż kontynuowania później pracy w tym zawodzie. Wybrałam Cosinus, ponieważ najbardziej odpowiadała mi lokalizacja. Szkoła jest zupełnie darmowa, jedyne wydatki jakie poniesiecie to ewentualne dojazdy, zakup sprzętu typu fartuszki, cążki, folia spożywcza, książki do nauki itd., ale przy dobrym kombinowaniu i bez tego da się przejść. Jeżeli chodzi o koszta, to na pewno plusem jest zniżka przy udziale w dużych targach kosmetycznych, zdradzę Wam trick, że na hasło Cosinus (nikt tego nie sprawdza) dostajecie bilet za 9zł, na Beauty Forum w Wwa. 

kierunek ogółem


Wszelkie informacje o zajęciach, ilości godzin, całej ofercie edukacyjnej i innych kierunkach dostaniecie na stronie Cosinusa. Można tam również zapisać się online, co jest bardzo proste. Potem tylko przynosicie odpowiednie dokumenty i możecie uczestniczyć w zjazdach, przy opcji zaocznej, co dwa tygodnie, według odpowiedniego harmonogramu. Rok szkolny zaczyna się we wrześniu, kończy w czerwcu (lub zaczyna w semestrze wiosennym). Cały tok nauki na moim kierunku trwał 2 lata i zakończył się czterema egzaminami zawodowymi dwa pisemne z kwal. A.61 (koniec III semestru) i pisemny oraz pisemno-praktyczny z kwal. A.62 (koniec IV semestru) (ale na opis egzaminów poświęcę oddzielny wpis). 


Szkoła zapewnia legitymację studencką na czas jej trwania oraz indeks z ocenami, który nie jest wymagany. W czasie trwania musicie też zrobić praktyki np. w salonie kosmetycznym (lub jak ja po prostu je załatwić, nikt tego nie sprawdza). Na pierwszym semestrze zaczynało ponad 7 klas po nawet 60 osób. Jednak większość zapisała się tylko dla wspomnianej legitymacji, po dwóch semestrach zostało nas po 20 kilka w czterech klasach.

przedmioty i wykładowcy


Przez cały tok nauki spotkacie na pewno wielu różnych wykładowców, jednych wspominam lepiej, innych gorzej, ale każdy czegoś mnie nauczył. Przedmioty, z którymi miałam do czynienia to m. in. j.angielski w kosmetyce, zabiegi ciała i twarzy, kosmetyka ciała i twarzy, anatomia, przedsiębiorczość i działalność usługowa. Większość z nich była tylko formalnością, a prowadzenie zajęć to śmiech na sali, zupełnie nie profesjonalne podejście i brak jakichkolwiek umiejętności skupienia uwagi uczniów czy w ogóle mówienia i prowadzenia zajęć, także obsługi sprzętu typu rzutnik czy komputer... Jednym słowem nie opłacało się w zupełności na nie chodzić, wystarczyła połowa obecności, które można sobie było bez problemu dopisać, na innych przedmiotach oraz trzy oceny cząstkowe, za cokolwiek. 


Przedmiotami zasługującymi głównie na uwagę były zabiegi twarzy, z jedną, konkretną prowadzącą. Była osobą bardzo wymagającą i tylko na tych zajęciach tak na prawdę czegoś się nauczyłam i żałuję że miałam z nią tylko jeden semestr. Pani Natalia, umożliwiła mi, wiedzą przekazaną na zajęciach i wymaganiami, które miała, zdanie egzaminów praktycznie bez żadnej nauki, za pierwszym razem, na ponad 80%. 

wyposażenie szkoły


Wyposażenie szkoły niby jakieś było, kosmetyki dostępne do zabiegów ciała i twarzy były dobrej jakości, często nowe, nie otwierane, ale zdarzały się też przeterminowane. Nie można powiedzieć tego samego o zabiegach dłoni i stóp, tutaj musiałyśmy przynosić swoje produkty, a nauka opierała się na dosyć przestarzałych kanonach, obecnie nie koniecznie stosowanych. Na zabiegach praca opierała się na wykonywaniu ich w parach, odtworzenie zabiegu przedstawionego na rzutniku lub skanach podanych przez nauczyciela. W praktyce najcześciej, każdy robił co chciał lub panowały luźne gadki, zdobywanie ocen za jakiś mało ważne rzeczy, żeby tylko zaliczyć przedmiot. Oczywiście zdarzały się też interesujące zabiegi jak depilacja woskiem, sono- lub jonoforeza, masaż ciała świecą, gorącymi kamieniami, parafina dłoni itd. W każdym razie praktyka uczyła najwięcej. Wykłady to sucha i nudna teoria, na którą chodziła po kilka osób. 


Jeżeli chodzi o sale wykładowe, wyglądają jak typowe klasy w szkole: ławki, mało wygodne krzesła, rzutnik, laptop i różne plakaty tematyczne na ścianach. 

podsumowanie


Jak widzicie, szkoła jest bardziej dla osób, które same chcą się czegoś dowiedzieć w zakresie kosmetyki i popróbować różnych zabiegów na sobie, ponieważ tam niewiele się dowiecie. Same musicie uczyć się do egzaminów końcowych (polecam książki Nowej Ery do wybranych kwalifikacji) jak i tych u wykładowców (lub zagadać z innymi grupami o pytania ^^ ). Jest też łatwą opcją zdobycia dodatkowego papierka i wpisu do CV. Jeżeli wiążecie swoją przyszłość z zawodem kosmetyczki, to ta szkoła to o wiele za mało, potrzeba wiele więcej praktyki. Natomiast przy zawodzie stylistki paznokci przyda się Wam wiedza z ostatniego semestru, natomiast praktyka była przestarzała, potrzebne są dodatkowe kursy. Chyba, że traficie na lepszych wykładowców niż ja i uda Wam się lepiej spędzić te weekendy. Ja nie żałuję, że skończyłam ten kierunek, tym bardziej, że moja praca wiąże się z kosmetyką, ale nie stawiałabym tego jako moją główną edukację, a raczej dodatek dla zainteresowanych.

Któraś z Was uczyła się w podobnej szkole, macie takie samo zdanie? ;)

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych

Anka - SheLazy

4 komentarze:

  1. Chodziłam na zajęcia do tej szkoły przez dwa zjazdy, nie przypadła mi do gustu, ale fakt dla zupełnych laików i osób, które chcą zdobyć podstawową wiedzę kosmetyczną może to być całkiem fajne rozwiązanie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kończyłam podobna szkole pare ładnych lat temu dla mnie to taki mały wstep do kosmetyki na pewno kosmetyczki z tamtad nie wyjda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chodziłam do tej szkoły na kierunek informatyka (tylko dla legitki). Nie polecam, chyba że komuś bardzo zależy na papierku lub podstawowej wiedzy (głównie czysto teoretycznej) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś się nawet już zapisałam online, jednakże później praca pokrzyżowała mi plany - pracuję również w weekendy, a wtedy mam najlepsze dni handlowe..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.