371 | MUA Luxe Velvet lip laquer w kolorze Flair - czyli najgorsza szminka w mojej kolekcji

Witajcie ;)
Lubicie matowe pomadki? Zapewne większość z Was je uwielbia, ja również. Każda z nas testuje różne marki i produkty w poszukiwaniu tych sprawdzających się najlepiej i w wymarzonych kolorach... Tak też i ja, jakiś czas temu, w poszukiwaniu tej wymarzonej ciemnej bordowej szminki, trafiłam na MUA Luxe Velvet lip laquer w kolorze Flair. No cóż, od razu Wam powiem, że odradzam tę szminkę, jest najgorszym egzemplarzem w mojej kolekcji, nawet podróbki z AliE są dużo lepszej jakości. Niestety tym razem na MUA się zawiodłam, chociaż inne szminki z tej serii, które mam są świetne. Po szczegóły zapraszam dalej.



Szminki z tej serii bardzo przypadły mi do gustu, o czym napiszę innym razem, dlatego postanowiłam zakupić kolejny egzemplarz. Uradowana, ponieważ kolorek jest taki, jakim go sobie wyobrażałam, głębokie bordo, ciemne ale nadal z mocno czerwonymi tonami, pierwsze pomalowanie ust... Ania, spokojnie pewnie coś źle zrobiłaś, może Twoje usta nie są dziś w najlepszej kondycji, spróbujesz innym razem. Niestety każdy następny raz, kończył się tak samo, a w szmince nie odważyłam się wyjść do ludzi, bo nie oszukujmy się, wygląda paskudnie na ustach.


Sama pomadka jest w pięknym opakowaniu (6ml) z oszronionego, matowego szkła, ze złotą nakrętką. Wygląda całkiem luksusowo, jak na cenę 15zł w drogerii internetowej. Aplikator to zwykła gąbeczka/puszek jak standardowo z takich produktach. 


Na rękę szminka nakładała się dobrze, jednak gdy chcemy to zrobić na ustach, nagle staje się maksymalnie tempa, ciężko się rozprowadza, nie mówiąc już o nierównościach i smugach jakie pozostawia. Do krycia jak na zdjęciach, potrzebowałam dwóch warstw, co spowodowało, że paskudnie zbierała się w każdym załamaniu i na granicy wewnętrznej ust.  
Jednak najgorszą wadą tego produktu, jest to, jak masakrycznie wysusza on usta! Gdy szminka zasycha, usta stają się jak skorupa, marszczą się, wyglądają nieestetycznie i niezdrowo. Próbowałam aplikować ją i na pomadkę nawilżającą i na primer, nic to nie pomogło, efekt zawsze ten sam, więc to zapewne wina tego pigmentu i formuły szminki, bo inne kolory z tej serii, nawet bardzo zbliżone, prezentują się znakomicie.


Trwałości nawet nie sprawdzałam, bo nie chodziłam w niej dłużej niż godzinę, ale jak widać na zdjęciach, zaczęła się kruszyć zaraz po nałożeniu.
Przykro mi wrzucać takie posty, nie lubię ostrzegać Was przed bublami, ale nawet jeżeli nie są to duże pieniądze, to nie zawracajcie sobie tym kolorkiem głowy, warto wypróbować inne z tej serii lub inne marki. 
A Wy macie jakieś kompletne buble w kategorii pomadek/szminek? Dajcie znać, czego mam unikać :D Pozdrawiam i do następnego ;*

Zapraszam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych

Anka - SheLazy

2 komentarze:

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.