369 | Olejek pod prysznic (do mycia pędzli) Isana

by - 00:45

Hej <3
Zapewne każda z Was używa wielu pędzli i gąbeczek do makijażu, prawda? U mnie z kilku podstawowych pędzelków, zrobiła się nie mała kolekcja :D a od gąbeczek jestem uzależniona, pędzle do podkładu już mnie tak nie satysfakcjonują. Trochę o pędzelkach możecie poczytać już na blogu, między innymi o jednorożcowych pędzlach z AliE, pięknym podróżnym zestawie oraz tanich pędzlach do cieni. Jednak mimo sporej ilości, trzeba pędzelki regularnie czyścić, nie tylko ze względów ich braku, ale głównie higienicznych i estetycznych. Muszę się przyznać, że w tej kategorii jestem mega leniuszkiem i nie rzadko zdarza mi się malować wielokrotnie używanymi pędzelkami ;( no cóż, ale nie bierzcie ze mnie przykładu. 


Swego czasu bardzo nie lubiłam czynności prania pędzelków i gąbek... rzadko kiedy byłam zadowolona z efektów, mimo używania wielu szamponów, żeli, mydeł i ich mieszanek. Wymycie podkładu Revlon Colorstay z pędzla to nie lada wyzwanie! Zazwyczaj akcesoria pozostawały z plamami lub po prostu nie domyte, nie zachęcało to do ponownego użycia i nie wyglądało ładnie. Wszystko stało się o wiele łatwiejsze dzięki bohaterowi dzisiejszego wpisu - Olejek pod prysznic Isana. Takie cudo za 7zł!
Olejek jest dosyć popularny w Internecie i bardzo cieszę się, że ktoś wpadł na tak genialny pomysł wypróbowania go, po czym udostępnił ten pomysł w sieci. Za kilka złotych mamy świetny produkt do prania pędzli. Niesamowite!


Olejek jest przeznaczony pierwotnie do mycia ciała, jednak akurat tutaj nie zadowolił mnie głównie ze względu na mocny i mało przyjemny zapach, trochę ziołowy. Natomiast pędzelki umyte mieszanką olejku z jakimś szamponem są idealnie czyste i piękne. W plastikowej butelce o dosyć słabym projekcie, mamy 200 ml żółtego, dosyć rzadkiego olejku. Po zmieszaniu z wodą, olejek natychmiast zmienia się w biały żel/piankę, nie ma żadnych problemów z jego zmyciem, nie pozostawia filtra.


Produktu używam na różne sposoby, gdy chcę umyć pędzelki do cieni lub takie lekko przybrudzone, wystarczy je najpierw lekko zmoczyć, po czym dodać odrobinkę płynu i poszorować po myjce lub dłoni. Nawet najbardziej ciemne i mocno napigmentowane cienie schodzą bez problemu. Gdy mam zamiar umyć pędzel do podkładu/korektora lub gąbeczkę, najpierw go moczę dokładnie w ciepłej wodzie, następnie polewam sporą ilością olejku i odrobiną szamponu, wszystko dokładnie szoruję i płuczę. Gdy efekt mnie jeszcze nie zadowala, czynność powtarzam do skutku. Pędzle po umyciu są mięciutkie, pachnące, nie są pokryte żadnym filmem. 


Jeśli jakimś cudem jeszcze go nie znacie, koniecznie spróbujcie! To jeden z moich must have, po które jak tylko się skończą lecę do Rossmanna.
Znacie jeszcze jakieś takie wielozadaniowe produkty? Chętnie wypróbuję!


Zobacz także:

5 komentarzy

  1. Kupiłam go z myślą używania pod prysznic i na początku w takim celu mi służył, ale jak spróbowałam umyć nim gąbkę do makijażu to zakochałam się w tym z jaką łatwością poradził sobie z podkładem <3 Teraz używam go tylko do mycia gąbki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę go sprawdzić do pędzli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam i bardzo lubie myc pędzle tym olejkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A aj go nie poznałam jeszcze, lecz dobrze wiedzieć, że sprawdza się do mycia pędzli :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.

Obserwatorzy

Chętnie odwiedzam:

OBSERWUJ MNIE @zjemciklapki