360 | Pielęgnacja twarzy i ciała (naturalnie) z Vis Plantis Elfa Pharm

Hej kochani 😍
Jak czujecie się z tą piękną pogodą za oknem i początkami wiosny? Ja niesamowicie dobrze, tym bardziej, że nadchodzą u mnie same pozytywne zmiany, mam znacznie więcej energii do życia i masę pomysłów, a jedyny problem to licencjat... tsaa niestety z tym tak szybko nie umiem się uporać.
W związku z nadejściem wiosny, warto jeszcze lepiej zadbać o swoją skórę, zarówno ciała jak i twarzy. Chciałabym Wam dzisiaj opowiedzieć o trzech produktach do pielęgnacji, które bardzo dobrze się u mnie sprawdziły: peelingu scrub do ciała, peelingu enzymatycznym do twarzy oraz kremowym maśle do ciała. 
Produkty Vis Plantis, pochodzą spod skrzydeł firmy Elfa Pharm, a dostać je możecie obecnie w wielu drogeriach stacjonarnych, zaczynając np. od Rossmann, Hebe, Natury czy nawet Tesco. Jak przeczytamy na stronie internetowej:
"Vis Plantis to nowoczesna, specjalistyczna marka – stawiamy sobie za cel przywrócenie i wzmocnienie fizjologicznej równowagi Twojej skóry. Wierzymy, że profesjonalna pielęgnacja, dotychczas możliwa wyłącznie w salonach kosmetycznych, powinna być dostępna dla każdej kobiety, w zaciszu jej własnej łazienki."
Wszystkie kosmetyki mają bardzo estetyczne, profesjonalnie wyglądające opakowania, które osobiście kojarzą mi się z gabinetem kosmetycznym. Opakowania są dobrej jakości, produkt łatwo jest wydobyć, a etykiety się nie ścierają. 
Zapachy testowanych przeze mnie produktów są bardzo subtelne i przyjemne, szczególnie masła do ciała, które pachnie pięknie, kwiatowo.
Dodatkowo produkty są mega tanie!


Jak już wspomniała, pierwsze, co urzekło mnie w tym produkcie, to zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Kosmetyk w opakowaniu ma zbitą i gęstą konsystencję, ale jak tylko nabierzemy go na dłoń, rozpływa się i bardzo łatwo rozprowadzić go po skórze. Skóra od razu po użyciu jest bardziej gładka i miękka, a co najlepsze, produkt niemal natychmiast się wchłania! Uwielbiam takie masła, które nie zostawiają żadnych śladów. Masełko po dłuższym użytkowaniu regularnie, faktycznie dobrze nawilżyło moją skórę, szczególnie na łokciach czy ogólnie ramionach. Fajnie nadaje się też do dbania o zagojone tatuaże. Nie spowodowało żadnych uczuleń ani stanów zapalnych. Jest bardzo wydajne.
Ogólnie serdecznie polecam, szczególnie osobom niecierpliwym, nie lubiącym czekać aż produkt się wchłonie lub dziwnych, tłustych filmów, jakie zostawiają niektóre balsamy. Cena produktu to ok. 17zł, obecnie w sklepie internetowym, jest promocja na kosmetyki kwiatowe  i dostaniecie je tylko za 12,37 zł.



Produkt dostajemy w dużej tubie (200ml). Konsystencja dosyć rzadka z mnóstwem malutkich, białych drobinek ścierających. Scrub bardzo dobrze się rozprowadza, jest kremowy i delikatny, ale drobinki dobrze radzą sobie z delikatnym ścieraniem. Wykonanie tego peelingu jest świetnym przygotowaniem skóry pod kolejne zabiegi. Skóra faktycznie jest delikatnie nawilżona, jednak nie zastąpi to nałożenia balsamu. Produkty z serii Helix Vital Care zawierają filtrat ze śluzu ślimaka, który głównie ma za zadanie przyspieszać regenerację naskórka i dogłębne nawilżenie.
Podsumowując, jak za cenę 15zł, można zainwestować w ten produkt, tym bardziej, że jest bardzo wydajny i wystarczy już mała porcja na sporą część ciała.


Peeling enzymatyczny wykonuję dosyć rzadko, bardziej lubię scrub'y. Omawiany produkt, jak na tę kategorię peelingów posiada w składzie papainę, która sprawia że peeling enzymatyczny złuszcza zewnętrzną warstwę naskórka i pozwala na dokładne oczyszczenie cery. Kosmetyk ma kremową konsystencję i bez problemu rozprowadza się go po twarzy, nie jest zbyt wydajny. Po nałożeniu odczekujemy 10-15 minut i produkt zmywamy. Osobiście na każdym razem czuję dosyć mocne pieczenie, przez pierwsze dwie minutki, jednak potem ono ustępuje. 
Po za wspomnianym produkt nie podrażnił, ani nie uczulił. Jednak ma jedną, dużą wadę... po zmyciu, na twarzy zostaje tłusty film, który mnie bardzo przeszkadzał, skóra jest taka śliska, mimo, że fizycznie nic na niej nie widać. Nie lubię tego efektu, dlatego produktu nie zakupiłabym ponownie. Jego cena to 13zł.

Miałyście już do czynienia z tymi lub innymi produktami tej marki, a może polecicie mi jakiś hit od nich? 😛 Tymczasem na dziś to tyle, do napisania.

6 komentarzy:

  1. Masełko mnie najbardziej zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam podobne odczucia co do peelingu do twarzy - ja z kolei używam samych enzymatycznych i znam wiele lepszych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam enzymatycznych peelingów :) do tego czasem robię własny na bazie oleju kokosowego oraz cukru. Ostatnio w ramach wiosennego detoxu piję filtrowaną wodę i robię sobie dni picia soków - to też daje pozytywne efekty na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwsze słyszę o tej marce...jakoś mnie nie przekonuje ;O

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.