340 | Półtrwała koloryzacja włosów Venita Trendy Color Mousse

Witajcie!
Chciałabym Wam ponownie przedstawić produkty Venita, mianowicie chodzi o moje ulubione pianki koloryzujące, dzięki którym mogę szaleć z kolorami jak tylko chcę, bez niszczenia włosów! 
W maju zaszalałam na dobre, pofarbowałam całe włosy. I tym razem padło na róż <3 który uwielbiam. Zapraszam na efekty mieszania różnych odcieni Venita Trendy Color Mousse. 

Róż i już! To chyba hasło przewodnie tego posta ;p Co do techniki farbowania, ogólnych wrażeń o piankach, to zapraszam na poprzedni wpis z tamtego roku - TUTAJ oraz TUTAJ. Dziś bardziej popatrzycie na zdjęcia i efekty. Muszę wspomnieć, że pianki kładłam na bardzo jasny, zimny blond, włosy już wielokrotnie farbowane, dlatego efekt może być inny niż na włosach naturalnych blond. 

Tym razem użyłam większej ilości kolorów (zaznaczone gwiazdką), zamierzony efekt był: ciemno fioletowa góra, im bardziej w stronę końcówek tym jaśniejszy, bardziej czerwony róż. Jak widać efektu i różnicy za bardzo nie widać, ale jak włosy się wypłukiwały zdecydowanie było widać różnicę w odcieniach. 
Jak pamiętam do trzeciego mycia kolor był na prawdę intensywny, potem już sukcesywnie się wypłukiwał, jednak w miarę równomiernie, więc przez cały miesiąc bardzo podobały mi się te włoski. Na końcu miałam już tylko leciutko pastelowy kolor, niestety na odrostach kolor w ogóle nie trzymał i wyglądały one paskudnie. Następnym razem jeżeli będę koloryzować w podobnych odcieniach zrobię to od razu po rozjaśnianiu, by kolor tak szybko nie schodził z odrostu.
Ogólnie włosy nie były zniszczone po farbowaniu, natomiast były miękkie, puszyste i lśniące. Niestety przez pierwsze kilka dni farbowały nawet ubrania, pościel czy ręcznik. W każdym razie starałam się je tak pielęgnować, by kolor utrzymywał się jak najdłużej - delikatne szampony i mycie nie za często, suchy szampon itd.
Po miesiącu, gdy wypłukały się już do pudrowego różu z prześwitem moich rudych pozostałości z tyłu i ciemnym odrostem, wyglądałam już niezbyt korzystnie, więc chciałam się szybko pozbyć różowych odcieni. Wpadłam na pomysł po prostu rozjaśnić pofarbować tym co zawsze, Palette C10 + A10.... no niestety. Po rozjaśnieniu wyglądałam tak:
Pianki niestety nie da się rozjaśnić o czym nie miałam pojęcia, więc z żółto, rudo, różową katastrofą na głowie szybko pobiegłam po moją wymienioną wyżej Palette. To na szczęście uratowało sytuację, ale też nie do końca, bo nadal prześwitywał róż. Używając fioletowego szamponu jakoś ten efekt nie wyglądał źle, z czasem się wyrównało. Wniosek taki - uważajcie, bo wcale tak szybko nie da się pozbyć tej koloryzacji z głowy, i tylko nie potrzebnie masakrycznie zniszczyłam sobie włosy, czego do dzisiaj odczuwam skutki.
Jednak pianki bardzo polecam! Uwielbiam je i na pewno nie raz jeszcze skorzystam. Możecie je zakupić w drogeriach, np. superpharm czy naturze lub przez internet. A Wy macie jakie doświadczenia z tymi produktami? ;)

18 komentarzy:

  1. W tym różu z 28.05 wyglądasz cudownie !!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, intensywne i odważne odcienie :) Do Ciebie pasują idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki ! ;) też mi się tak wydaje

      Usuń
  3. Ja tylko raz robiłam sobie pianką niebieskie końcówki i wyglądało to fajnie przez tydzień, a później przez 3 tygodnie miałam glony na włosach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taak, niebieskiego nie polecam! ja też właśnie miałam i po jednym myciu się zrobił szaro-zielony jak glony. I strasznie długo nie chciał się domyć ;(

      Usuń
  4. ja miałam dawno temu różowe końcówki, które po wypłukaniu były rude :) co całkiem fajnie wyglądało na moich czarnych włosach. I muszę przyznać, że to było jedyne "farbowanie" które chwyciło moje włosy, bo tak to nic nie działa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to mógł być fajny efekt ;) warto eksperymentować ^^

      Usuń
  5. Kiedyś próbowałam zafarbować sobie końcówki tą fioletową pianką ;-D Miałam wcześniej ombre zrobione i myślałam, że będzie coś widać - koniec końców praktycznie nic nie było widać, końce były ciemne i może lekko pod światło było widać, że mają fioletowy odcień ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uu szkoda, ale no ta fioletowa faktycznie nie jest jakaś super, właśnie warto ją mieszać chociaż trochę z różem.

      Usuń
  6. Kolorek włosów z 28.05. wygląda najpiękniej! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny odcień :) Bardzo mi się podoba i myślałam nawet, żeby sobie taki zrobić, ale na moich czerwonych włosach kolor raczej nie złapie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz piękne czerwone, uwielbiam <3 <3
      ale jak by się trochę wypłukały, to na pewno też by fajnie wyglądało ;p

      Usuń
  8. Mam ostatnio ogromną ochotę na niebieskie włosy więc chyba spróbuję takiej pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. osobiście akurat niebieskiej nie polecam, kolor wychodzi słaby a po myciu włosy wyglądają jak glony ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Też farbuję Venita, kocham tą farbę i różowe włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Super!! Tonert z Venity Trendy Color Cream są rewelacyjne, kolory może nie intensywne,neonowe, a raczej spokojniejsze, pastelowe ale efekt superowy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.