227 | Włosowa aktualizacja + różowe ombre z pianką Venita #32 Intrygujący róż

by - 13:01

Heeej ;)
Miałam napisać w poniedziałek, ale tak byłam śpiąca i bez życia po weekendowym "odpoczynku", że nawet 15 godzin snu było mi mało :D Ale było fajnie, opaliłam się trochę nawet, ogólnie pogoda boska - nic dodać nic ująć. Dzisiaj nie będzie o paznokciach, tylko dla odmiany o włosach.Ostatni taki wpis pojawił się 30. stycznia, więc już prawie pół roku minęło, a moje włosy strasznie się buntują... ale o tym dalej. Będzie też kolorowo ;) Zapraszam na amatorskie różowe ombre hair ;p
Od czego by tu zacząć... może od aktualizacji. Po lewej włoski ze stycznia, dokładnie o nich pisałam TUTAJ. Wydaje się, że jest ich "dużo", bo tak je zazwyczaj stylizuję i noszę. Były też dłuższe, jakoś w kwietniu obcięłam ten "ogon" z tyłu i ogólnie popodcinałam końcówki, z nadzieją, że może jakoś szybciej będą rosły... ale niestety ;/ Po drodze farbowałam kilka razy spód - tradycyjnie - były to zapewne Leśna jagoda i Soczysta malina Joanna Naturia - o których wielokrotnie już pisałam.

Po lewej stan aktualny. Włosy umyte i naturalnie wysuszone, takie jak mam beż żadnej stylizacji. Jak widać jest ich bardzo mało, są cienkie i bez życia ;( dodatkowo chyba już w ogóle nie rosną, a przez ostatnie kilka miesięcy bardzo dużo mi ich wypadało, zapewne z powodu nie małych nerwów i problemów.Co do ich stanu to nie jest najgorzej, są błyszczące, końcówki lekko porozdwajane ale mniej niż kiedyś, nie przetłuszczają się, ale powrócił łupież. Chyba muszę zmienić szampon. nabierają też ładnego odcienia blondu i refleksów, ale chciałabym mieć jaśniejsze. Z takim stanem rzeczy to sobie chyba mogę pomarzyć o dredach ;( wyszłyby chyba trzy na krzyż, mam tak mało włosów. Macie jakieś pomysły na porost włosów??
A teraz przejdźmy dalej. Strasznie podobają mi się kolorowe włosy, najlepiej chciałabym mieć całe w jakimś fajnych odcieniu np. fioletu, różu czy niebieskiego. Jednak na takie szaleństwa nie mam odwagi, po za tym była szkoła, matury itd. Obiecałam sobie, że po ostatniej maturce lecę do Natury po piankę Venity i robię fioletowo-różowe ombre! Niestesty, fioletowej pianki nie było i zostałam zmuszona do jednego kolorku, padło na Venita Trendy Mousse Color #32 Intrygujący róż. Pianka kosztowała ok. 9zł.
Opakowanie strasznie wieje tandetą. W pojemniku mamy 75ml różowej masy, w kartoniku także rękawiczki. Dozownik jak całkiem spoko, ale opakowanie jest niepraktyczne, ponieważ w rękawiczkach bardzo trudno jest je utrzymać, wyślizguje się. Produkt ma prześliczny zapach i nie niszczy włosów, ponieważ ona tylko oblepia włos. Kolor zmywa się po kilku myciach.
Produkt ciężko samemu nałożyć na włosy... Konsystencja jest bardzo toporna i szybciutko wsiąka we włosy przez co trudniej ją rozprowadzić i zużywa się więcej produktu. Na jeden raz poszło mi pewnie około pół opakowania, chociaż może mniej. Po nałożeniu odczekałam około 30 minut i produkt zmyłam. wszystko było różowe łącznie z wanną, dłońmi, ubraniem itd... ale na szczęście dało się to dosyć szybko zmyć.
Co do trwałości to nie nie jest źle, ale nie jest też świetnie ;) zauważyłam, że na włosach farbowanych trzyma się znacznie dłużej i na ciemnym spodzie mam do dzisiaj jeszcze czerwono-fioletowe włosy, jak na ostatnim ze sklejki poniżej, natomiast reszta jak na zdj z aktualizacji, widoczne jest tylko lekka rudo-różowa poświata. 
Kolor spierał się trochę nierównomiernie, ale nie robiło to dla mnie różnicy. Świetnymi włosami cieszyłam się trochę ponad tydzień i na pewno powtórzę to jeszcze nie raz w te wakacje ;D Co do samego koloru to jest on taki różowo-fioletowy właśnie, na jaśniejszych pasmach wyszedł mega różowy, taki sztuczny, na ciemniejszych bardziej fioletowy. Zdjęcia może nie do końca oddają ten prawdziwy kolor, ale są bliskie do prawdy.
Podsumowując: Jak za 9zł to jestem bardzo zadowolona z efektu ;) i chętnie będę eksperymentować z innymi odcieniami! O ile tylko będą dostępne w mojej Naturze.

A Wy co myślicie o takich kolorowych włosach, podobają Wam się, macie, miałyście, czy jednak to zupełnie nie ta bajka? :)

Mam nadzieję, że ktoś przeżył do końca tego długiego wpisu. Czekam na komentarze i opinie ;) Zapraszam także do polubienia bloga na fejsie TUTAJ. żeby być na bieżąco. Pozdrawiam ;**

Zobacz także:

17 komentarzy

  1. Ja kiedyś sobie robiłam niebieskie końcówki i bardzo mi się efekt podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zakupiłam ostatnio z Venity ognisty wulkan i mam zamiar zaszaleć :D a Twoje włoski i tak są piękne i szkoda byłoby mi z nich robić dredy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapuszczam je od wielu lat w jednym celu ;D żeby zrobić w końcu te wymarzone dredy ;)

      Usuń
  3. też chciałam zrobić sobie jakieś kolorowe końcówki, fajna ta pianka, na pewno się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wyglądasz w takim kolorku! Moje włoski niestety nie mogą być tak męczone farbami,a szkoda bo mi się taki efekt bardzo podoba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! ;)
      aczkolwiek pianka ta nie niszczy włosów, ponieważ w ogóle nie wpływa na ich strukturę ;)

      Usuń
  5. Narobiłaś mi smaka:) Zawsze marzyły mi się różowe włosy, ale zawszy były jakieś przeszkody typu szkoła, praca.. Ale taka pianka np na urlop...hmm. Spoczko opcja :)
    PS. jeśli mogę Ci coś poradzić odnośnie dreadów to ZRÓB TO póki możesz bo później będziesz żałować. Jest to moje niespełnione marzenie, które do dzisiaj mnie prześladuje, że nie zrobiłam tego w szkole średniej ("nie rób, bo nie zdasz matury"), na studiach (" nie, bo cie nie przyjmą na praktyki" pfff praktyki trwają miesiąc, a caly rok mogłam nosic, głupia ja), a teraz już nie mogę sobie pozwolić ze względu na pracę. To jest konkretny argument, bo od tego zależy moje źródło utrzymania, ale te wczesniejsze powody były po prostu błahe. A na studiach można robić co się chcę, to najlepszy czas... Też myślałam, że mam za cienkie włosy, ale wierz mi ze dziewczyny które miały ciensze ode mnie sobie robiły, a wyszło ich mega dużo + teraz można sobie doczepić, zagescić, są różne opcje. Follow your dream :) Mówi 24-latka, która nie zrobienia dredów żałuje do dzisiaj i długo żałować będzie. (może na emeryturze się uda :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, takie rozwiązanie świetna sprawa jeżeli ktoś lubi szaleć z kolorkami na włosach ;)
      dzieki za to co napisałaś ;) dzieki tym słowom jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, które mam od dobrych kilku lat, że dredy to coś o czym marzę. zrobię na pewno, to kwestia pewnie kilku miesiecy (gdy juz wyjade z rodzinnej dziury...) i przypływu jakiejs gotowki. masz rację ;) po za tym dredy jednoznacznie łączą się z kulturą rasta i muzyką reggae której jestem wielką fanką ;)

      Usuń
  6. Cudne. :) Ja mam czarne kudły wiec o takich kolorach bez zbednej ingerencji moge pomarzyc :) ale popodziwiam sobie u ciebie chociaż, slicznie wyglądasz, pasuje Ci taki kolorek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to faktycznie, na ciemnych nie bardzo, ja na szczeście blond to mogę szaleć ;D
      dziękuję ;)

      Usuń
  7. Piękny róż *__* Ja nie mam ciemnych włosów, końcówki lekko jaśniejsze, ale róż(używałam tonera) fajnie złapał i trzymał się 1,5 miesiąca :D ostatnio pomalowałam koloryzującym lakierem do włosów końcówki na niebiesko :) http://zapodaj.net/32d2d32339c19.jpg.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeeej cudne wyszły te niebieskie! ja też takie chciałam, ale obawiałam się, że niebieski + blond da zielony i bedzie spierał się jak jakieś glony...

      Usuń
    2. to był lakier koloryzujący do włosów, więc po jednym myciu zeszło :) ale nie polecam tej metody, bo strasznie sztywne włosy ^^

      Usuń
    3. ahaa, no to troche inna bajka ;)

      Usuń
  8. Ja zawsze miałam długie włosy i w pewnym momencie już nie chciały rosnąć i były bez życia. Pół roku temu ścięłam je do ramion i nagle zaczęły się zachowywać zupełnie inaczej. Nabrały blasku i nie były już takie przesuszone. Na razie odrosła mi tylko połowa i nadal się ładnie układają :)

    Chciałabym przefarbować sobie końcówki na turkusowo :)

    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też powinnam je sciąć pewnie... ale juz tyle czasu zapuszczam na te dredy ze szkoda mi gdy juz jestem tak blisko celu, a syntetycznych nie chcę ;p
      też własnie podobają mi się turkusowe włosy

      Usuń
  9. podoba mi się ten różowy odcień!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.

Obserwatorzy

Chętnie odwiedzam:

OBSERWUJ MNIE @zjemciklapki