221 | Błękit nieba z Orly Skinny Dip

by - 10:44

Cześć! Ależ mam piękną pogodę u siebie, u Was też tak? Cudnie, jestem już po pierwszym opalaniu nawet :D aż dziwne, bo z reguły, nie lubię leżeć plackiem i się opalać. Mam też za sobą ustny angielski - ale poszedł mi tragicznie, miałam dosyć łatwe rzeczy i teraz na luzie bym na wszystko odpowiedziała.... ale zjadł mnie stres i w ogóle ciesze się że zdałam ;D przede mną jeszcze ustny polski w poniedziałek. Właśnie zaraz idę zakuwać prezentację. Tymczasem zapraszam na przepiękny lakier, bardzo letni, mój pierwszy Orly <3 za co dziękuję kochanej Izie. Zapraszam:
Jarałam się, pierwszy Orly, zawsze chciałam zobaczyć co w nich jest takiego, że ta marka jest tak znana i lubiana. Jednak jakiegoś wielkiego zaskoczenia nie doznałam, dla mnie pod względem właściwości lakier jak każdy inny, ale wiadomo co dla lakieromaniaczki znaczy taki lakier :D
Orly Skinny Dip jest to piękny, trochę neonowy błękit z drobinkami (które w większości widać tylko w butelce). Lakier w butelce 18ml, gumowa wygodna zakrętka, cienki pędzelek. Na swoich paznokciach do pełnego krycia potrzebowałam trzech cienkich warstw. Niestety denerwowało mnie strasznie, że smużył i pozostawiał "góry i doliny" na paznokciach. Być może to dlatego, że to pierwsze z nim spotkanie, przy następnych zapewne będzie lepiej. 
Jeszcze pod światło, było widać jak by bąbelki? Nie wiem, czy to wina lakieru czy bazy... ale po użyciu wysuszacza już tak nie rzucały się w oczy.
Byłam pewna, że ma on normalne, błyszczące wykończenie, ponieważ nie sprawdzałam w sieci swatchy. Jakież było moje zaskoczenie, gdy na paznokciach po wyschnięciu pojawiło się satynowo-matowe wykończenie, jeszcze z lekką perłą... Nie byłam do końca zadowolona, ale szybko znalazłam pomysł na tego malucha. Ogólnie to lakier prezentuje się różnie w różnym świetle ;) dlatego tyle zdjęć.
Oczywiście jak zwykle, niezastąpione okazały się naklejki wodne, tym razem z Promoto. Użyłam jakichś kwiatuszków i dwa motylki, z którymi to strasznie się namęczyłam, bo po wyjęciu z wody ciągle zaginały im się skrzydełka :D ale to nie jakiś tam wielki problem.
Wszystko oczywiście pokryłam top coatem, tym razem Eveline 3w1... co nie było do końca dobrym rozwiązaniem, nie lubię tego wysuszacza i tyle... ;/ jednak lakier uzyskał wtedy ładne błyszczące wykończenie, co według mnie prezentuje się o wiele wiele lepiej przy tym kolorze. Ponieważ sam w sobie odcień jest wspaniały, tak jak i te delikatne drobinki. Tylko wykończenie mnie zniechęciło. 
Jeszcze na koniec paczuszka z Born Pretty Store, w końcu mam i ja te cudowne płytki i jeszcze kryształki, a'la cyrkonie. Długo czegoś takiego szukałam. Dostałam też ozdoby "wąsy" za jakieś losowanie czy coś w ten deseń. No i poleciałam w środę do Natury po te nowe kredki Satin Touch Kohl z MySecret! Kupiłam oczywiście #20 Turquoise sea i #21 Blue sky. Na razie użyłam raz i jestem zachwycona ;)

Do napisania ;*

Zobacz także:

23 komentarzy

  1. Piękny kolor fajnie prezentuje się też z tymi naklejkami. Wiesz mi czasami też wyskakują takie bąbelki na lakierze i nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje.
    Trzymam kciuki za ustny z polskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kolorek cudowny, szkoda, że na jednym zdjęciu widać, że wyszły takie gruzełki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie chciałam je pokazać, ale to pewnie dlatego, że go jeszcze nie "opanowałam" :D

      Usuń
  3. Niby niebieski ale tak głębokiego koloru jeszcze nie widziałam. Naklejki mnie powaliły, sama ostatnio zaczęłam z nimi zdobienia:]Bardzo mi odpowiada takie łatwe zdobinie:]

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepękny odcień!!! <3
    3 warstwy tochę dużo i kapryśny, ale co tam:P Malowałaś teraz w upały? może to przez to tak pajacował? Mi wariuje prawie wszystko i bąbelkują te, które zimą nakładają się normalnie.
    Powodzenia życzę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, zdobienie z 26 kwietnia ;D nie dziękuję

      Usuń
  5. Wow piękny kolor. Nigdy takiego nie widziałam. Zdobienie też bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny kolorek ;) z naklejkami wygląda bosko ;) też właśnie zwróciłam uwagę na bąbelki, ale czasami podczas upałów tak się dzieje

    OdpowiedzUsuń
  7. No i kolejny piękny błękit wylądował na liście rzeczy do kupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooooo masz Orlątko!!!! Ja nie mam żadnego ;( Ale kolorek ma ekstra, ja kocham niebieskie! A z tym zdobieniem jest cudowny, tylko szkoda, że widać te ślady

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękny odcień niebieskiego a z naklejkami efekt jest obłędny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo niezbyt ciekawego wykończenia kolor jest mega! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie wykonane i pięknie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolorek śliczny i zdobienie jak zwykle piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładny ten Orly. Z naklejkami wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetnie temu niebieściakowi z naklejkami :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jest moc :) kocham niebieskości, a to jest ideał <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolorystycznie to fajny lakier, ale co do formuły trafiłaś na jeden z trudniejszych egzemplarzy. Na szczęście jest to tylko jeden z nielicznych wyjątków :) ja Orly kocham całym lakier owym sercem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne płytki i wszystko mi się podoba szkoda tylko że Ci zbąblował ale popatrz to może być też wina tej pogody i wysokiej temp. Odcień ma piękny :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Super kolor, kiedyś na niego chorowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiałam się właśnie dzisiaj, czy zamówić ten błękit ORLY i ostatecznie zrezygnowałam. Bardzo lubię niebieskie lakiery do paznokci i mimo, że mam już chyba wszystkie odcienie, ciągle szukam nowych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.

Obserwatorzy

Chętnie odwiedzam:

OBSERWUJ MNIE @zjemciklapki