202 | My Secret Confetti game oraz Eveline 3w1 Multi Action top coat

Witajcie, jak widzicie zaszły zmiany na blogu. Pewnie nie wszystkim się spodobają, zresztą ja sama jakoś nie do końca jestem przekonana, ale już nie mam czasu i chęci na zmiany. Muszę dograć jeszcze drobne szczegóły, ale już ostateczny efekt jest widoczny. Co powiecie na taki wygląd? Więcej minimalizmu, zgrana kolorystyka, proste kształty... Może jednak coś byście zmienili? Oczywiście nie obło się bez wpadek, szczególnie z pokazem slajdów ;) Chciałam coś innego, ale jakiś kod blokował mi go na blogu, nie umiałam tego rozwiązać. Na szczęście moją pomocną dłonią była Karolina z bloga http://pasjekaroliny.blogspot.com dziękuję :) W ogóle to zachęcam Was do odwiedzenia jej zakątka, jeżeli poszukujecie osoby, która zrobi dla Was wspaniały szablon, to to jest właśnie TA osoba! Wspaniała grafika to jej specjalność.


A dzisiaj powracamy już do paznokci. Tak, wiem że się cieszycie i mam nadzieję, że zauważę to, po liczbie komentarzy ;) Niestety posty nie-paznokciowe, cieszą się słabą popularnością. Pożegnałam się dzisiaj z moimi dłuuugimi paznokciami, smuteczek ;'( ale cóż, takie życie. Paznokcie nie ręka, odrosną. W każdym razie od razu wygodniej robić mnóstwo rzeczy, jak chociażby wkładać kolczyki czy pisać sms, albo nawet trzymać długopis w dłoni.



















Główną rolę gra lakier, który udało mi się kupić na wyprzedaży w Naturze za 4.49zł. Mianowicie My Secret Confetti #176 Confetti Game. Z całej czwórki, ten ciągnął mnie najbardziej. Spodobała mi się ta ciekawa kolorystyka. W mlecznej bazie mamy mnóstwo niebieskich i złotych kółeczek, drobinki zielonego brokatu oraz nieregularne pomarańczowo-czerwone płatki. Z nim właśnie czekałam na krótkie pazurki, bo takie urocze lakiery, na takich wyglądają najlepiej ;) A przynajmniej mnie się tak wydaje.



Na jedną warstwę białego Miyo Ice Baby, położyłam dwie warstwy wspomnianego Confetti. Lakier nakłada się bez problemu. Nie smuży, drobinek jest dużo i układają się dosyć równomiernie.



















Trochę boję się zmywania... To zapewne będzie ciężkie, ale nie z takimi, my lakieromaniaczki, musimy sobie dawać radę :D Wysychania nie sprawdzałam, ponieważ na lakier położyłam warstwę wysuszającego top coaut Eveline, o którym będzie słówko poniżej.

Jak Wam się podoba ten lakier? jak dla mnie, jest bardzo ciekawy i niejednoznaczny.

Teraz kilka słów o wysuszaczu z Eveline, który miałam możliwość testować. 3w1 Multi Action Top Coat wygląda jak zwykły top coat: bezbarwny, ładne opakowanie, standardowy pędzelek. Nakładamy go po dwóch minutach od nałożenia ostatniej warstwy lakieru. Producent zapewnia, że po 60 sekundach cały manicure będzie doskonale utwardzony, błyszczący i przetrwa nawet 7 dni. Jak jest w praktyce? Nie do końca się z tym zgadzam, ale sporo prawdy jest. 


Wysuszacz rzeczywiście działa w 60 sekund, przy jednej cienkiej warstwie lakieru... ale jak ogólnie wiadomo, jedna warstwa to zazwyczaj za mało. Przy kilku radzi sobie trochę gorzej, a czasami nie radzi w ogóle, jednak po kilku minutach, do 10, nasze paznokcie są na tyle wyschnięte, że możemy robić dosyć wymagające czynności. Co do trwałości - wszystko zależy od lakieru bazowego, zauważyłam, że czasami znacznie wydłuża trwałość, natomiast niekiedy lakier odchodzi płatami - zapewne jest to przyczyną jakichś "gryzących" się składników w obu emaliach. 

Połysk też daje, nie jest oszałamiający, ale ładnie wygląda i nie matowieje. Lakier po kilku dniach nie jest uszkodzony i dalej świetnie połyskuje. Jeszcze wróćmy do nakładania - niestety tutaj Eveline się nie popisało. Pędzelek jest twardy i czasem nawet "zdrapuje" lakier, jeżeli on uprzednio trochę nie podsechł. Do zdobień na pewno się nie nadaje, bo zwyczajnie w świecie je rozmazuje. Brakuje mi tu też wyrównania powierzchni... Ogólnie jest to taki średniak, dobry raczej dla pań, które lubię mieć na paznokciu jeden kolor.

 Produkt Eveline do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.


To tyle. Jutro szkoła... oj ciężko będzie się przestawić z wstawania o 11 i chodzenia spać o 3 rano, na pobudkę o 6.25 ;/ ehh, życie. Trzymajcie się ;*

35 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy lakier
    a na białym wygląda bardzo ładnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej serii tylko biały confetti wpadł mi w oko i dalej obstaję przy tym, że jest przeuroczy! Szkoda tylko, że nie mogę go u siebie dorwać :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprzedni wygląd chyba bardziej mi się podobał, ale teraz też jest ładnie :) Jedyne co mnie osobiście kłuje w oczy to ta czerwona kropkowana "ramka" wokół posta. Przeszkadza w czytaniu. Chociaż może to tylko moje odczucia, ale mam wrażenie że rozprasza i odwraca uwagę od tekstu.
    Lakier mam i lubię, a tego wysuszacza byłam ciekawa :) Opinie ma różne i nie wiem czy się skusić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama się do niego nie mogę przekonać. a kolor ramki wezmę pod uwagę ;)

      Usuń
  4. bardzo ładny szablon, miła odmiana, co do lakieru to podoba mi sie na twoich pazurkach u siebie go nie widze jednak a co do eveline jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie nieco chaotyczne glittery :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny jest ten lakier :) Ostatnio widałam w Naturze, ale były same pomarańczowe, więc nie zaprosiłam go do domu :P

    OdpowiedzUsuń
  7. ale się u Ciebie zmieniło! taki rasta style trochę :) podobają mi się te zmieniające się zdjęcia u góry :)

    króciaki fajne masz i super na nich wygląda ten lakier :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to jest celowe, chciałam mieć na blogu coś, co będzie się wiązało bezpośrednio ze mną i moimi zainteresowaniami, oprócz paznokci ;) reggae, rasta - moje drugie życie po za lakierami ;D

      Usuń
  8. Lakier bardzo mi się podoba, sama myślę o jego zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajniutkie pazurki :) Mam podobny lakier, tyle że z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląd fajny, od razu czuć ten rastafariański klimat :) króciaki też fajne, lakier świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się podobają krótsze paznokcie :) Fajny nowy wygląda bloga, ale tamten słodki podobał mi isę bardziej chyba ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Całkiem przyjemny lakier, chociaż ja się raczej nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Do mnie jakoś ta seria lakierów nie przemawia :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też polecam - 3w1 Multi Action Top Coat
    Paznokietki super !

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ładny lakier! Jednak ja mam ich zbyt wiele i próbuję zużyć. Dzisiaj mam piaskowy z Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny ten lakier, paznokciami się nie martw, krótkie też są piękne, takie dziewczęce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej ! Mi się zmiany bardzo podobają, duży plus za motyw rasta! <3

    "Kolor prawdziwy, szczery, szalony
    Zielony, żółty i czerwony ..."

    "Ja wiem to, ta muzyka pokazuje świata piękno,
    dlatego w całości, ja oddaje się tym dźwiękom.
    Już za pierwszym razem, gdy przysłuchałem się jej,
    ta muzyka przylepiła się do mnie jak klej.
    Bo to jest reggae muzyka (...)
    Dźwięki, które leczą moją duszę, moje ciało
    reggae będzie ze mną choćby nie wiem co się działo!

    Bless ya! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja już po remoncie na blogu ;) świetny pomysł ze zmieniającymi się zdjęciami ;) lakier też bardzo ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo kuszący lakier i świetne zdjęcia.
    Niestety, w pobliskiej Naturze seria Confetti w ogóle nie dotarła. Strasznie żałuję, bo ten cudak kusi mnie za każdym razem gdy natknę się na recenzję limitki. Powiew indie na naszym podwórku, fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lakier przecudowny, wygląd bloga również mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Taka długość paznokci też jest bardzo ładna! Tak jak piszesz- odrosną :))
    Ładne to confetti, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam takie połączenia;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ten lakier kojarzy mi się z lodami z taką kolorową posypką :3

    OdpowiedzUsuń
  24. najładniejszy z całej serii ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.