162 | Nawilżający olejek kąpielowy: Goździkowiec, Cytryna - Green Pharmacy + podsumowanie Projektu Tęcza

Hej. Jako że mam wolny dzień dzisiaj, to pojawia się post. Oczywiście zamiast się uczyć i odrabiać lekcje, ja skrobię dla Was recenzję. Dzisiaj na tapetę wzięłam bardzo fajny produkt kąpielowy. Dostałam go dzięki członkostwu w Klubie Elpha Pharm.

Green Pharmacy, Nawilżający olejek do kąpieli: goździkowiec i cytryna



Od producenta, skład:


Cena i dostępność: ok. 10zł / 250ml ; przez internet (TUTAJ) lub w większych drogeriach

Moja opinia: Pierwszy raz miałam możliwość testować produkt Green Pharmacy, a czytałam o nich wiele dobrego. Olejek można stosować jako płyn do kąpieli oraz żel pod prysznic, taka opcja bardzo mi odpowiada. 
Płyn umieszczony jest w ładnym, stylizowanym na "babcine", opakowaniu. Na etykietach znajdziemy wszystkie potrzebne informacje, dodatkowo otrzymujemy ulotkę z informacją na temat składników olejku. Zamknięcie bardzo wygodne, samo się nie otworzy, ale też nie połamiemy na nim paznokci. Przez otwór wylewa się tyle produktu ile potrzebujemy.

Sam olejek ma konsystencję raczej rzadką, ale nie spływa z rąk czy gąbki. Ma lekko brązowy kolor i jest przezroczysty. Jedyną wadą (lub dla innych zaletą) może być zapach akurat tej wersji. Jest on mocny, dosyć cierpki i korzenny. Nie przeszkadza mi bardzo, ale sama bym pewnie nie wybrała tego zapachu.
Olejek bardzo dobrze się pieni i oczyszcza skórę, jednocześnie ją lekko nawilżając, na tyle by nie używać balsamu... Zapach pozostaje na skórze. 
Po dosyć regularnym stosowaniu zauważyłam, że rzeczywiście nie pojawiają mi się już drobne krostki na ramionach i plecach, co jak zapewnia producent, zawdzięczam olejkowi z goździkowca korzennego (Olejek z goździkowca korzennego posiada działanie antyseptyczne, antybakteryjne, przeciwwirusowe, likwiduje wypryski i procesy zapalne na skórze.)
Po za tym olejek ma za zadanie przywracać siły witalne i energię np. po chorobie. Trudno mi to stwierdzić, ale rzeczywiście zapach stawia na nogi i relaksuje mimo, że nie każdemu się spodoba.

Ocena: 6/6 pkt

Produkt testowałam dzięki członkostwu w Klubie Elpha Pharm.





Miałyście? Jak się u Was spisał?


Teraz zapraszam na podsumowanie wspaniałego Projektu Tęcza u Red Rouge. Zdecydowanie nie popisałam się w nim moimi umiejętnościami, ale cieszę się, że zdążyłam na każdy tydzień i nie miałam zaległości. Zdobienia mało skomplikowane ale każde z nich lubię ;) Klikając na miniaturkę przeniesiecie do danego posta, w którym do zobaczenia reszta zdjęć.

Tydzień 1. - czerwony


Tydzień 2. - pomarańczowy



Tydzień 3. - żółty


Tydzień 4. - zielony



Tydzień 5. - niebieski


Tydzień 6. - granatowy


Tydzień 7. - fioletowy


Tydzień 8. - tęcza


Które zdobienie najbardziej Wam się podoba? Aha i zapraszam do oddania głosu na moją ostatnią Tęczową pracę  TUTAJ, wystarczy w komentarzu wpisać SheLazy.
Dziękuję za te 8 tygodni fajnej zabawy ;] Zastanawiam się jak wspaniała RedRouge to wszystko ogarnęła?
Na dzisiaj tyle. Następny post pewnie dopiero pod koniec tygodnia, bo będzie on ciężki... chyba że uda mi się wcześniej. Pozdrawiam ;*

20 komentarzy:

  1. Ten olejek wygląda bardzo kusząco :) Lubię takie produkty i chętnie bym go przetestowała. Zamiana zwykłego płynu na taki olejek to na pewno dobry krok :)

    Najbardziej podoba mi się zdobienie pierwsze, prawdziwa sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zdobienie na tydzień fioletowy jest obłędne <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zielony i fioletowy najbardziej mi się podoba :) Sama bym takie nosiła. Chociaż kwiat wiśni jest mega efektowny!

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej mi się podoba fioletowy lakier na pazurkach z kropeczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tydzień fioletowy i niebieski - moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie przepadam za takimi zapachami :)
    co do tęczy - t. czerwony i granatowy najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Moze sie skusze gdy wykoncze zapasy :-) ps.zapraszam do siebie na male rozdanko

    OdpowiedzUsuń
  8. jesienną porą staję się maniaczką wszelkich kąpielowych umilaczy :) ten musi obłędnie pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja korzenne zapachy nawet lubię :) Piękne mani wykonałaś :) głosik już oddaję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. te różyczki z tygodnia zielonego wyglądają niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciężko się zdecydować, bo wszystkie piękne, ale mój nr 1 to tydzień czerwony :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam taki olejek, tylko pomarańczowy i bardzo mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam olbrzymią ochotę go powąchać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem czemu, ale strasznie mi się podobaja opakowania tych olejków ;) Przypominają mi babcine konfiturki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Przydałby mi się taki olejek do mycia pleców ;p Ale zapach pewnie nie mój.

    A z pazurków najbardziej mi się podoba tydzień czerwony! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana, to tylko na zdjęciu wykończenie wygląda na perłowe, ale w realu jest kremowe :)
    ______________________

    Mogłabym mieć ten olejek w swojej kolekcji, bo uwielbiam wszystko, co korzenne :D A w szczególności ciasteczka :D

    W dalszym ciągu jestem oczarowana czerwonymi, japońskimi pazurkami ;) No i kwiecistymi! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo ładne pazurki:) z tej firmy miałam już szampon i odzywkę i jak na razie nie przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię te olejki od GP, tego zapachu jeszcze nie miałam, trzeba to zmieć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. przydałby mi się taki olejek kąpielowy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.