119 | Serum stymulujące wzrost rzęs i brwi QuickMax

Cześć wszystkim. W końcu na pełnym luzie mogę powiedzieć, że mam wakacje! Hurra. Tylko szkoda, że jak zwykle pogoda się popsuła... I weź tu się człowieku opal. No nic.
Dzisiaj do poczytania macie długą recenzję. Miała być już dawno temu, ale moje lenistwo mi na to nie pozwoliło... Ehh. Jest to produkt, który dostałam do testów od LuxStyle i z wielką chęcią go wypróbowałam. Czy się spisał? Zapraszam do czytania.

Serum stymulujące wzrost rzęs i brwi QuickMax



Od producenta + skład: (w skrócie) Wyobraź sobie! W ciągu tylko jednego tygodnia, zaczniesz widzieć różnicę z QuickMax. Kiedy spojrzysz w lustro, będziesz wiedziała, że jesteś na drodze do posiadania rzęs i brwi które są:
1. Wyglądające na bajecznie długie
2. Wyglądające na bajecznie pełniejsze
3. Bajecznie wyraziste
Będziesz miała oczy które mówią! Mrugnij albo puść oczko i każdy będzie wiedział dokładnie co chcesz powiedzieć!
więcej poczytacie na stronie sklepu TUTAJ


Cena i dostępność: Serum możecie kupić TUTAJ, teraz w promocji za 149.95zł


Moja opinia: Od zawsze marzyły mi się długie i piękne rzęsy, więc gdy dostałam do testów to serum, od razu zabrałam się za testowanie.
W kartonowym pudełeczku znalazła się ulotka z niezbędnymi informacjami (po angielsku) oraz plastikowe opakowanie, przypominające tusz do rzęs, tylko mniejsze. Po odkręceniu zobaczymy cieniutki pędzelek. Sama odżywka jest przezroczysta i ładnie pachnie. Konsystencja jest rzadka, ale nie spływa. Dzięki pędzelkowi (który zresztą posłuży mi po wyczerpaniu produktu) wygodnie nakłada się ją w okolicach rzęs oraz na same rzęsy. 
Ja swoją "terapię" dla rzęs zaczęłam 22.04 - od tego czasu w miarę regularnie, wieczorem nakładałam serum na rzęsy górne i dolne (nie potrzebuję wzmocnienia brwi) oraz ich okolicę. Zdarzało się, że kilka razy zapominałam o tym, ale dzięki temu miały chwilę na wytchnienie.
Co czułam po nałożeniu? Hmm, nic specjalnego, delikatne ochłodzenie, włoski się posklejały i tyle. Nic nie piekło i nie było podrażnienia (chyba, że przez przypadek trafiłam pędzelkiem centralnie w oko... nie polecam). 
Ogólnie efekty teoretycznie dwu miesięcznej kuracji widzicie na zdjęciach. Starałam się robić je co jakiś czas, wybaczcie, że niektóre są z tuszem, niektóre bez... ale u mnie na prawdę ciężko złapać chwilę w dzień, gdy nie mam tuszu na rzęsach.


Jak widać teraz rzęsy są nieco dłuższe i wydaje mi się, że gęściejsze. Efekt nie jest spektakularny i po tygodniu, jak mówi producent, ale jakiś tam jest. Widać też, że był kryzys. Na zdjęciu z 26. maja możecie zauważyć, że rzęsy mam połamane i zniszczone... nie wiem co się wtedy stało i czy to skutek uboczny odżywki, ale były one na prawdę krótkie i ciągle wypadały. Na szczęście szybciutko odrosły i się zagęściły. Co do wspomnianej przez producenta, poprawy nawilżenia okolic rzęs, to trudno mi się wypowiedzieć. Odżywka jest całkiem wydajna. Po dwóch miesiącach zostało mi jej jeszcze troszeczkę, ale teraz ciągle zapominam by ją nałożyć.
Po za tym w lewym oku mam dłuższe rzęsy, a w prawym krótsze... Wtf??

Podsumowując: Ogólnie nie wydałabym tyle pieniędzy na odżywkę do rzęs... Jednak producent niby może zwrócić pieniądze po nawet 90 dniach od zakupu, jeżeli nie zauważymy rezultatów stosowania. Ale jak jest w praktyce, to nikt nie wie. Nie jestem zachwycona efektem, ale też nie jest on zły. Niby jest jakieś wydłużenie, włoski stały się minimalnie grubsze i jest ich więcej, ale nie jest to efekt WOW, jaki zapowiada producent. Być może za dużo oczekiwałam... Mimo wszystko nie żałuję i ten milimetr czy dwa robi swoje, chociaż nie jest za bardzo widoczny ;)

Ocena: 4,5 / 6 pkt


Produkt dostałam za darmo, do testów dzięki współpracy z LuxStyle i przynależności do clubu blogerek LuxStyle. Fakt ten nie ma żadnego wpływu na moją opinię.

Oj długo pisałam tę recenzję, mam nadzieję, że jest dosyć składna i nie zanudza. Na koniec coś, co jem ostatnio bardzo często. Połączenie uwielbianych truskawek i ukochanego muesli z jogurtem Musline z Biedronki. Warto spróbować <3

 Dobranoc.

18 komentarzy:

  1. Masz piękne rzęsy i bez tej odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciężko stwierdzić efekt, bo niektóre rzęsy są z tuszem a wtedy wiadomo są gęstsze i dłuższe ;) ale rzęsy masz ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie udało się by uchwycić rzęsy bez tuszu :(
    Ale i tak są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz śliczne rzęsy, widać, że po używaniu serum zrobiły się odrobinkę dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje rzęsy nawet po tej odżywce nie wyglądałyby tak jak Twoje przed :D Faktycznie wyglądają na dłuższe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę przestaję wierzyć w te rzęsowe specyfiki - Ty od razu miałaś bardzo fajne rzęsy, ale nie widzę specjalnej różnicy po stosowaniu. (Tzn dalej są fajne :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze powiedziane, chociaż czy one są takie fajne... nie wiem ;D

      Usuń
  7. i tak zazdroszczę Ci rzęs.. moje sa rzadkie i krótkie ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie się troszkę zagęściły, ale cena byłaby dla mnie nie do przełknięcia, nawet jeśli efekt miałby być widoczny :P
    Muszę Ci powiedzieć, że masz przepiękny kolor tęczówki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ;)
      dla mnie podobnie, nie kupiłabym nawet jeżeli jakieś efekty by były.

      Usuń
  9. Naprawdę nie jesteś do końca zadowolona? Jak patrzę na zdjęcia to efekt jest mega :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo wiesz, w realu nie widać za bardzo efektów...

      Usuń
  10. Smaczne danko, a na rzęsach faktycznie różnicę widać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę różnicę :)chciałabym wypróbować taką odżywkę, ale boję się, że z efektu nie będę zadowolona i uznam, że to strata pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  12. osobiście wierzę jedynie w olejek rycynowy jako serum wzmacniające rzęsy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Opis producenta wygląda na mocno przebajerowany :D Czas poczytać, co Ty masz na ten temat do powiedzenia :D:D (przechodzę do czytania :D)


    ... ale że jak to prawie 150 zeta?! W promocji? ;o Ta możliwość zwrotu też mnie raczej nie przekonuje, wyczuwam haczyk ;)

    Efekt końcowy faktycznie nie powala :) Ale trzeba przyznać, że nawet przed eksperymentem miałaś przepiękne, długie rzęsy, na które nie mogę się napatrzeć :) *__*

    OdpowiedzUsuń
  14. przydałoby się zdjęcie przed i po gołych zdjęć - wtedy porównanie byłoby najpełniejsze :)
    też objadam się ostatnio truskawkami z jogurtem - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.