89 | Peaches&cream + Maseczka glinkowa Efektima

Hej kochani ;)
Na początku życzę Wam smacznego jajka (chociaż nie wiem, czy nie karpia...), spokoju, radości, odpoczynku i czego sobie wymarzycie w te święta. Szkoda tylko, że pogoda zdecydowanie pomyliła daty. Ale ja nie o tym.
Jak widzicie są zmiany na blogu, niewielkie, ale uważam że jak najbardziej na lepsze. Miło mi, jeżeli Wam się również podobają. 
Dzisiaj post długi, na pierwszy ogień idzie znany większości lakier:


Wibo Gel Like # 9 Peaches and cream



Lakiery z najnowszej kolekcji Wibo są ostatnio niemal wszędzie, można o nich przeczytać na bardzo wielu blogach, a maniaczki paznokciowe nie mogły przejść obok nich obojętnie. Dlatego zakupom nie oparłam się również ja.
Peaches&cream to kolor wymyślony przez TheOleśkaaa, który trafił w serca wielu lakieromaniaczek, ale czy sam kolor wystarczy?

Jest to: "lakier do paznokci z formułą imitującą lakier żelowy".W zgrabnej kwadratowej buteleczce mamy 8,5 ml za ok 6zł w każdym Rossmanie. Jednak jest to kolor bardzo chodliwy, także nie wiem czy u siebie znajdziecie :D Lakier wyposażony jest w klasyczny pędzelek.

Co do samego lakieru: jestem nim (jak i Blue Lake) kompletnie rozczarowana. Po pierwsze, lakier nakłada się bardzo źle, tworzy na paznokciach brzydkie smugi i trzeba się sporo nagimnastykować, żeby efekt był w miarę godny „pokazania światu”. Zazwyczaj i tak wychodzi słabo. Konsystencja jest żelowa i (według mnie) właśnie to jest główną przyczyną tych problemów.

Do pełnego pokrycia paznokci potrzeba aż trzech warstw... Z tym, że każda następna „ściąga” delikatnie poprzednią, więc możemy nie uniknąć prześwitów. Po za tym lakier bardzo długo schnie... Dlatego nie obejdzie się tu bez wysuszacza. Kolejny minus to trwałość, już na drugi dzień zauważyłam starte końcówki. 

Sam kolor, co w lakierze najistotniejsze, jest piękny – pastelowy idealny na lato, pudrowo różowy ale niekiedy lekko brzoskwiniowy. Idealny krem.


Według mnie, lakier ten powinien być tak samo dobry jak Flirt, a wtedy byłby idealny.

Glitter to Golden Rose Paris #69, paznokcie są pokryte wysuszaczem NYC.
Przepraszam za nierówno nałożony lakier przy skórkach (miałam na paznokciach resztki kremu i tego nie zauważyłam ..) i pozadzierane skórki.


***

Było coś dla paznokci, teraz coś dla twarzy, a mianowicie

Maseczka glinkowa oczyszczająca, Efektima



Od producenta i skład:

Moja opinia: Zacznę od tego, że bardzo lubię maseczki. Tę dostałam w ramach testów od Klubu Kejt. Produkt zapakowany w saszetkę (7ml), która ma bardzo ładny, świeży design i od razu przywodzi na myśl oczyszczenie. 
Kolor maseczki jest lekko zielonkawy, taki miętowy. Ma dziwny zapach, trudno go określić, ale do typowo świeżych i energetyzujących nie należy. Nakłada się ją bardzo dobrze, ta pojemność spokojnie wystarcza, a mi nawet nieco zostało, ale dokładałam "na siłę".
Po nałożeniu czuć lekkie szczypanie, jest to uczucie bardzo delikatne i tylko chwilowe. Czuć zimno. Na twarzy maska szybko zasycha, pęka i się kruszy, jak to w maseczkach glinkowych bywa.

Bardzo dobrze się zmywa, wystarczy trochę ciepłej, bieżącej wody.
Maska przeznaczona jest głównie do cery tłustej i mieszanej. Już na trzecim miejscu w składzie posiada alkohol denaturat, dlatego może wysuszać. U mnie sprawdziła się świetnie. Skóra po niej była gładka, miękka i super matowa. Pory były widocznie zamknięte, zdecydowanie mniej widoczne.
Co prawda zauważyłam sporo przesuszonych skórek, ale z nimi poradził sobie dobry krem. Natomiast główna cecha - czyli oczyszczanie - jak najbardziej została spełniona.
Nie wiem jak wywiązałaby się na dłuższą metę i czy zmniejszyła by powstawanie niedoskonałości, bo miałam tylko jedną saszetkę. Jednak polecam, dla skóry tłustej - wybawienie.

Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.




To tyle. Ja zmykam spać, jutro poczytam Wasze wpisy, bo już padam. Dobranoc ;**

19 komentarzy:

  1. mam ten lakier i bardzo go lubię. Fakt nie jest łatwy w "obsłudze" ale według mnie nie ma też tragedii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale masz śliczny duecik na pazurkach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne pazurki, ten brokacik dodaje uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny kolor tego lakieru :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne pazurki :) A maseczka kusząca :)
    Bardzo przyjemna zmiana u Ciebie na blogu, bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne pazurki :-)

    widzę nowy nagłówek :>

    OdpowiedzUsuń
  7. musze wreszcie zabracię za te maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam te maseczki , ale czekają w kolekce ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny mani :) lubię maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam bardzo podobny mani dzisiaj:D

    OdpowiedzUsuń
  11. piękny kolorek, ale niezbyt lubię tą serię, sama mam 3 lakiery i dobrze, że nie kupiłam więcej :P

    OdpowiedzUsuń
  12. kupiłam skuszona kolorem ale nie przebrnęłam przez ani jedno malowanie, choć robiłam kilka podejść. nakłada się fatalnie, to nie na moje nerwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się podoba takie połączenie różowego lakieru z brokatowym topem. Sama miałam ostatnio bardzo podobne mani :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że wszyscy narzekają na ten lakier. Dobrze, że mi się kolor nie podoba :D.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.