39 | Tusz do rzęs Oriflame Liselotte Watkins

by - 16:07

Witajcie ;)

Kto był u mnie wcześnie, na pewno zauważył, że zmieniłam szablon. Porzuciłam mdłe pastele na rzecz pozytywnych kolorów rasta ;) Na pewno ten szablon jest bardziej kolorowy i zdecydowanie bardziej odpowiedni na i tak mdłą i brzydką jesień i zimę. W nagłówku minimalizm na rzecz tła.
Dodałam nowe zakładki: o mnie (nazwa mówi sama za siebie), bazarek - tutaj znajdą się rzeczy na wymianę/sprzedaż, zapraszam w najbliższym czasie, grafika - tutaj będę umieszczać darmowe nagłówki, banery itd dla Was. Dlatego od razu mówię: Jeżeli potrzebujesz: nagłówka, sklejki, bannera (czy bannera?) czy czegokolwiek innego to proszę o kontakt. Chętnie Ci pomogę! ;)
Po lewej dodałam szybki link do Facebooka oraz kontakt  Po prawej znajduje się kolumna z różnymi zdobieniami oraz swachami lakierów. Klikając na zdjęcie, przenosisz się do odpowiedniego posta ;)
Co do szablonu i zmian to chyba tyle. 
Piszcie czy wszystko wygląda w miarę czytelnie i czy szablon działa w innych przeglądarkach. Jak Wam się podoba? ;]
Przejdźmy do konkretów.

Tusz pogrubiający Liselotte Watkins black, Oriflame


Od producenta: Sensacyjnie pogrubiający tusz do rzęs daje niesamowite efekty bez powstawania grudek. Zawiera wosk pszczeli i odżywczą prowitaminę B5, która sprawia, że rzęsy są zdrowe i lśniące.
Cena: ok. 33zł, ale był w promocji za 7zł / 8ml


Moja opinia: Tusz kupiłam za 7zł, czyli bardzo niewiele. Zacznę od opakowania - klasyczne, czarne, plastykowe z ładną grafiką. Po otwarciu czuć nieprzyjemny zapach - podstawa w tuszach :/, to ale mało znaczący szczegół. Szczoteczka jest bardzo gęsta, prosta, włoski są ułożone spiralnie. Zostaje na niej odpowiednia ilość produktu. 

Teraz konkrety - wygodnie się nim maluje rzęsy, nie pobrudziłam skóry na około oka. Zazwyczaj nakładam dwie warstwy, tak było i tutaj. Tusz wydłuża, nie skleja i nie pozostawia grudek, ładnie rozczesuje rzęsy. Czy pogrubia? No właśnie niekoniecznie. Może dlatego, że oczekiwałam od niego spektakularnego efektu i się zawiodłam. Dla dziewczyny, która lubi delikatnie podkreślone, naturalnie wyglądające rzęsy ten tusz to strzał w 10. Za niewielką cenę dostajemy dobry produkt. Po całym dniu nie osypuje się, nie kruszy, nie rozmazuje. Wszystko wygląda jak po nałożeniu. Łatwo zmyć go zwykłym mleczkiem lub płynem micelarnym. Jednak jeżeli oczekujesz efektu sztucznych rzęst to ta maskara nie da rady ;D Jednak mimo wszystko jest ok.
Ocena: 4/6pkt
Zdjęcia przed, z jedną i z dwiema warstwami.

Miałyście ten produkt? Co o nim powiecie?

Dzisiaj to wszystko, niedługo jakieś swatche ;) Pozdrawiam ;*

Zobacz także:

6 komentarzy

  1. Bardzo dawno już nie miałam styczności z Oriflame, oj bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam tusz z ori który ma już jakies 6-7lat i jest mega :P tyz za dychę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś ta firma mnie nie ciekawi
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzęsy masz bajeczne!!!

    Zapraszam tez do siebie: http://megiandi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Tusz wygląda świetnie, a Twoje rzęsy jeszcze lepiej!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Woow świetny efekt daje ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.

Obserwatorzy

Chętnie odwiedzam:

OBSERWUJ MNIE @zjemciklapki