3 | Czerwone końcówki + pomadka Eveline


Cześć ;) tak z poniedziałku wybieram się do miasta na zakupy, na pewno nie oprę się wejściu do Rossmana i Natury co jak zwykle poskutkuje kilkoma nowymi rzeczami, które przedstawię Wam w następnym poście. Na pewno skuszę się na odżywkę do włosów z Isany, która prawie na każdym blogu kosmetycznym jest wychwalana pod niebiosa.
Co u mnie? Jest baaardzo, bardzo gorąco, ale to jak wszędzie chyba, nie idzie wytrzymać w domu i na dworze, najlepiej iść do klimatyzowanego Tesco ;D
Tak jak pisałam wcześniej, byłam na paradzie motocykli. Oto kilka zdjęć:



bardzo trafne słowa
Wracając do tytułu posta to przedstawiam Wam mój czerwony french, który już chyba nie jest frenchem, ale to nic. Miałam go kilka dni temu, jeszcze na długich paznokciach, teraz musiałam niestety obciąć, bo strasznie się połamały. 
Może polecicie jakąś dobrą i w miarę tanią odżywkę do paznokci??





Jestem leworęczna, także zdecydowanie bardziej dokładnie pomalowane końcówki mam na prawym ręku, aczkolwiek i to nie jest szczyt doskonałości ;] Używałam czerwonego lakieru, nie mam pojęcia jakiej firmy, ponieważ kupiłam go w sklepie "wszystko za 2.99", spodobał mi się kolor, ma bardzo dobrą konsystencję i genialny pędzelek. Niestety utrzymuje się bardzo krótko i już następnego dnia potrafi odpryskiwać. Całośc pokryłam utwardzaczem Akrylowa Moc od Killys. Od spodu także zabezpieczyłam końcówki czerwonym lakierem. Bardzo spodobała mi się ta kompozycja, jest delikatna, ale jednocześnie "z pazurem".

W kolejnej części miał być galaxy mani, który robiłam w czwartek przyjaciółce, ale myślę, że zostawie to na kolejny wpis, a dzisiaj chciałam wyrazić same słowa zachwytu na temat pomadki Extra Softbio od Eveline Cosmetics.


 Opakowanie, jak to pomadka, plastikowe w prostych kolorach. Widzimy, że została stworzona według szwajcarskiej receptury oraz że posiada SPF 20, co dla ust jest niezbędne latem. Otworzyłam kosmetyk i do razu poczułam piękny, jakby waniliowy zapach. Jeden z moich ulubionych, aż chciałoby się zjeść. Po posmarowaniu usta są "tłuste" i ten efekt utrzymuje się dosyć długo, chyba że zjemy pomadkę wcześniej ;) Usta stają się wygładzone, nie ma pęknięć, po dosyć regularnym stosowaniu (2 tyg.) zauważyłam, że stały się sprężyste i nie pękają co chwila jak wcześniej. Czyli wszystko co producent zapewniał na opakowaniu.
Lip kupiłam w Rossmanie na promocji za niecałe 5zł. Głównie skusił mnie jej piękny zapach.
Dlatego daję 6/6 pkt. Myślę, że jak wykorzystam pomadkę do końca, zafunduję sobie inną z tej samej linni jeszcze bardziej delikatniejszą.

I to na tyle, wyruszam na "małe" zakupy, na pewno zobaczycie tu co kupiłam, jeżeli na coś się skuszę. Żegnam, SheLazY.

3 komentarze:

  1. Bardzo fajny french, ja też czasem noszę takie kolorowe. Fajna odmiana od klasyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odżywka z Eveline 8 w 1 max. zapłacisz za nią 10 zł.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnie Ci wyszedł ten french :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Ps. komentarze to nie miejsce na SPAM i REKLAMĘ RÓŻNYCH MAREK! Takie wpisy będą usuwane.